zasłyszane tu i ówdzie
Kategorie: Wszystkie | Obcokrajowcy | betony | chopy | kobitki | podsłuchane | wyjazdowo
RSS
poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Miejsce akcji: sklep

Osoby dramatu: ona (kobitka lat około 50), on (jej mąż)

ONA (krzycząc przez pół sklepu do niego): A jajka masz?

ON (odkrzykując w jej kierunku): Z tego, co wiem to dwa tak! (po czym po cichu do siebie) chociaż koledzy mi mówią, że mnie ich pozbawiłaś

19:37, dorciqch
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 czerwca 2014

Podchodzi klient

K: Przepraszam, czy macie coś-tam-coś-tam

JA: Nie, jeszcze nie przyszło

K: To ja jechałeś 160 km po to, żeby mi pani powiedziała, że nie ma?

JA: Przykro mi bardzo, mogę sprawdzić czy w innym naszym sklepie jest

K: (z uśmiechem)Nie trzeba, żartowałem z tymi kilometrami

Ja w myślach: a ja żartowałam, że mi przykro

 

10:51, dorciqch
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 lutego 2013

Idę sobie podwórkiem z psem i gdzieś z głębi podwórka dobiegają męskie głosy. Lekka kłótnia mniemając po tonie wypowiedzi. Nagle słychać trzask drzwi samochodowych i ryk: AŁAAAAA, AŁAAAAAA. MOJE PALCE KURWA! SZUKAJ MOICH PALCÓW!

 



21:51, dorciqch
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 stycznia 2013

Poranek po imprezie. Wchodzę do kuchni zmarnowana.

EWA: Jak się królewna czuje?

JA: Po japońsku: jako-tako

EWA: Śniadanie?

JA: Może nie teraz, żołądek chyba nie da rady.

Poszłam. Za chwilę doszłam do wniosku, że to jest jednak ten moment. Wchodzę do kuchni

JA: Ewo, może Ewa zrobić królewnie kanapkę.

 

Mord w oczach i ściera przez łeb :D

 

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Przyszło mi pracować w Wigilię. Do kasy podchodzi PAN.

JA: Płaci pan ileś tam ileś i dziewięćdziesiąt osiem groszy.

Pan podaje mi setkę.

JA: Niech Pan mi powie, że ma pan 8 groszy.

PAN szuka drobnych, szuka i szuka. W końcu znajduje 8 groszy i mówi:

PAN: Dzisiaj jest taki dzień, że spełniają się wszystkie marzenia, ja właśnie spełniam Pani marzenie o 8 groszach. Wesołych świąt!

 

Spełnienia marzeń także dla Was!

 

 

19:40, dorciqch
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 grudnia 2012

Rozmowa ogólnie kulinarna

H: Boże czytam przepis i tam było słowo "oliwa" nad słowem "pieczarki" i czytam "dodać owczarki"

Ale w całości czy w kawałkach? :D

 

22:30, dorciqch
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 lipca 2012

Wybyłam na ryneczek po warzywa na obiad. A skoro już tu jestem to może jeszcze czereśni do torta wezmę. Mmmm porzeczki. Niech będą. O jakie ładne truskawki. Dokupię troszkę. A! Miałam przecież nastawić ogórki do zakiszenia. Tak ze dwa kilo na początek. Jak ogórki to jeszcze wiącha do kiszenia. No  i się uzbierało

JA: Kurcze człowiek pójdzie po warzywa na obiad i wraca do domu niczym ten wielbłąd

SPRZEDAWCA: Niczym Matka Polka proszę pani, bo wielbłąd to ma garby z tyłu, nie z przodu.

 

13:47, dorciqch
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 czerwca 2012

Od pół roku wiedzieli, że może przyjść, a mimo to atak okazał się zaskoczeniem.  Przewaga wroga nie budziła ich wątpliwości. Zaskoczeni nie wszyscy przetrwali pierwszy atak. A to był dopiero początek. Każdy kolejny dzień oblężenia przynosił nowe straty w ludziach. Próbowali wszystkiego, żeby przechytrzyć wroga. Otwarcie stawiali mu czoła, spiskowali po kątach, próbowali negocjować. Ci sprytniejsi nie wpadali w zastawione sidła. Wychodzili cało z każdego starcia. Nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Niektórzy tracąc morale poddawali się. Ale wiedzieli, że będą mieli drugą szansę, że nadejdzie taki dzień, że to oni będą atakować! Jednakże na razie to ona miała przewagę.Tak... Nadeszła sesja.  

 

 

22:55, dorciqch
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 maja 2012

Piszę sobie piszę i stworzyłam takie piękne zdanie:

"Wyłączanie gniazd zasilających pod nieobecność domowników za wyjątkiem lodówki." 

10:30, dorciqch
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 maja 2012

Poszłam rano po bułki do najbliższego mi sklepu. Wrzuciłam do koszyka, co miałam wrzucić i heja do kasy. Za ladą stoi młody człowiek, zawsze uśmiechnięty, skory do żartów. Kasuje mi towar, podaje kwotę do zapłaty, proponuje coś jeszcze, bo brakuję do znaczka. A że żyrafy się zachciało mojemu przyjacielowi, to niech stracę wezmę coś, żeby ten znaczek na żyrafę dostać. Sytuacja normalna mogłoby się wydawać. Za mną w kolejce staje pan, który wcześniej uprzykrzał życie drugiej sprzedawczyni.

PAN: Panie B. stracisz pan pracę już ja się postaram, co to za pogaduchy.

KASJER: No przecież z klientką się komunikuję normalnie

PAN: Komunikuję, komunikuję... A potem piątka dzieci będzie i sądy

Jak sobie o tej sytuacji pomyślę, to jeszcze chce mi się śmiać.

 

09:42, dorciqch , chopy
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10